Hymnus Gelidus: Dark Fantasy

Prijzen vanaf
31,99

Uitgelicht

VERGELIJK ALLE AANBIEDERS (2)

Beschrijving

Bol Recenzja W roku, którego kalendarze jeszcze nie umieją nazwac, pod ścianą lodu wysoką na trzy kilometry idzie karawana. Oficjalnie po branki. Naprawdę po to, co śpi w lodzie i w krwi niektórych kobiet. Jan Maszczyszyn nie pisze prehistorii jako dekoracji. Pisze ją jako liturgię. Mastodonty ciągną sanie. Szeptacze idą z tylu, owinięci skórami, z trąbami ukrytymi jak brody z innego świata i ze smrodem skrobi, którego ludzkie nosy nie znoszą. Na czele jedzie Egalor książę z wydlużoną czaszką i żarem w dloni. Las wypluwa wilki. Z gęstwiny wychodzi Rusticus. Jedzą jeszcze cieple serce padlego zwierzęcia. Od tej chwili idą razem aż do miejsca, w którym pakt krwi przestaje wystarczac. Hymnus Gelidus to Pieśń, która nie prosi. Dziala przez kośc, przez żerdź tropiącą, przez dziecko, które potrafi ucinac orbitę Ziemi, i przez to, co Szeptacze wyjmują z ciala metodycznie, nie w biegu. W tle stoi Imperium Egalomitów: kręgi kamienia od Sahary po Yamato, fundamenty, na których późniejsi wladcy postawią piramidy, nie wiedząc, czyje to bloki. Testament na pierwszej stronie obiecuje Szlak przez caly znany świat. Ta książka opowiada tylko pierwszy odcinek; od igliwia po fosę w lodzie i kończy się ciszą, która ma imię tylko dla tych, co zostali w namiocie. To nie saga o zwycięstwie. To zapis kosztu. Maszczyszyn lączy paleontologię z body horrorem i liturgią mineralu tak, że mastodont jest logistyką, a prawdziwym teatrem zostaje cialo. Kto szuka cieplej fantasy o wodzach na klach, zejdzie z lodu w polowie. Kto wytrzyma smród skrobi i zimny żar w dloni księcia, dostanie tom, którego nie da się pomylic z niczym z sąsiedniej pólki. >Fabula (bez końca) >Krótki tekst na skrzydelko Dwunasty tysiąc lat przed naszą erą. Lodowiec jak pamięc, która nie przebacza. Karawana idzie po coś starszego niż żony i bogowie, których dopiero zbudują na ich kamieniach. Egalor niesie żar. Rusticus niesie pakt. Szeptacze niosą nos. Hymnus Gelidus - pierwszy odcinek Szlaku Kamienia. Prehistoria, która nie chce byc mitem. Horror, który nie potrzebuje zgody.

Vergelijk aanbieders (2)

Sorteren op:

 31,99 Gratis verzending

 35,09 Gratis verzending

Beschrijving (1)

Recenzja W roku, którego kalendarze jeszcze nie umieją nazwac, pod ścianą lodu wysoką na trzy kilometry idzie karawana. Oficjalnie po branki. Naprawdę po to, co śpi w lodzie i w krwi niektórych kobiet. Jan Maszczyszyn nie pisze prehistorii jako dekoracji. Pisze ją jako liturgię. Mastodonty ciągną sanie. Szeptacze idą z tylu, owinięci skórami, z trąbami ukrytymi jak brody z innego świata i ze smrodem skrobi, którego ludzkie nosy nie znoszą. Na czele jedzie Egalor książę z wydlużoną czaszką i żarem w dloni. Las wypluwa wilki. Z gęstwiny wychodzi Rusticus. Jedzą jeszcze cieple serce padlego zwierzęcia. Od tej chwili idą razem aż do miejsca, w którym pakt krwi przestaje wystarczac. Hymnus Gelidus to Pieśń, która nie prosi. Dziala przez kośc, przez żerdź tropiącą, przez dziecko, które potrafi ucinac orbitę Ziemi, i przez to, co Szeptacze wyjmują z ciala metodycznie, nie w biegu. W tle stoi Imperium Egalomitów: kręgi kamienia od Sahary po Yamato, fundamenty, na których późniejsi wladcy postawią piramidy, nie wiedząc, czyje to bloki. Testament na pierwszej stronie obiecuje Szlak przez caly znany świat. Ta książka opowiada tylko pierwszy odcinek; od igliwia po fosę w lodzie i kończy się ciszą, która ma imię tylko dla tych, co zostali w namiocie. To nie saga o zwycięstwie. To zapis kosztu. Maszczyszyn lączy paleontologię z body horrorem i liturgią mineralu tak, że mastodont jest logistyką, a prawdziwym teatrem zostaje cialo. Kto szuka cieplej fantasy o wodzach na klach, zejdzie z lodu w polowie. Kto wytrzyma smród skrobi i zimny żar w dloni księcia, dostanie tom, którego nie da się pomylic z niczym z sąsiedniej pólki. >Fabula (bez końca) >Krótki tekst na skrzydelko Dwunasty tysiąc lat przed naszą erą. Lodowiec jak pamięc, która nie przebacza. Karawana idzie po coś starszego niż żony i bogowie, których dopiero zbudują na ich kamieniach. Egalor niesie żar. Rusticus niesie pakt. Szeptacze niosą nos. Hymnus Gelidus - pierwszy odcinek Szlaku Kamienia. Prehistoria, która nie chce byc mitem. Horror, który nie potrzebuje zgody.


Productspecificaties

Merk Independently Published
EAN
  • 9798173439864
Maat


Prijshistorie

* Prijshistorie bevat geen data van Amazon.

Prijzen voor het laatst bijgewerkt op:

Uitgelichte Keuze
31,99
Naar shop